piątek, 18 września 2015

Kampania Monte Snack - projekt trnd!

Wczoraj dotarła do mnie pyszna i mrrroźna przesyłka od trnd;) Otrzymałam pakiet 24 sztuk mlecznych kanapek Monte Snack... mniam! Już samo otwieranie przesyłki było baaardzo emocjonujące, ponieważ było to moje pierwsze spotkanie z suchym lodem, który trzeba to przyznać dobrze zabezpieczył produkty przed wczorajszym 30stopniowym upałem;)








Mojej rodzince kanapki barrdzo zasmakowały i znikają w zastraszającym tempie:)



piątek, 12 czerwca 2015

Ambasadorka Le Petit Marseillais

Jakiś czas temu otrzymałam od Le Petit Marseillais przepysznie pachnącą paczkę ambasadorską. Starannie zapakowane dwa żele pod prysznic, pakiet próbek i opaska na oczy (trochę w stylu Greya;)








Oba żele werbena i cytryna, oraz pomarańcza i grejpfrut to zdecydowanie zapachy słonecznego lata. Odświeżają, relaksują, dobrze się pienią. Kąpiel z nimi to czyta przyjemność!

wtorek, 7 kwietnia 2015

Lakiery Sally Hansen miracle Gel - hit czy kit?

Z wielkim entuzjazmem i radością przyjęłam wiadomość o dostaniu się do programu ambasadorskiego Sally Hansen Miracle Gel! Lubię testować nowinki, ta wydawała mi się kusząca i ciekawa. Tak prezentuje się zestaw ambasadorki:








Otrzymałam odcienie 240, 380 i 100 (top coat).
A to sposób nakładania:




Żelowe lakiery i Top coat mają zapewnić profesjonalny żelowy manicure zrobiony w domu bez lampy UV.
U mnie niestety średnio się sprawdziły. Na zaschnięcie Top coatu, tak by nie odbijały się na jego powierzchni faktury ubrań czekałam godzinę bez większego rezultatu i moja cierpliwość się skończyła. Odienie łososiowy i błękitny lakierów ładne, duże pojemności - 14,7 ml jednak za tą cenę ich jakość nie powala - niestety... Jeśli ktoś ma dużo czasu i cierpliwości na czekanie aż warstwa top coatu w końcu zaschnie może spróbować.
Do paczki dołączone były rabaty 50% na Top Coat przy zakupie lakieru Miracle Gel w drogeriach SUPER-PHARM, w terminie 26.03-14.04.

A oto efekt na moich zmalteretowanych pisaniem magisterki paznokciach (za które przepraszam)

 

#BeGelicious #OMGel #MiracleMani



poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Małe odstępstwo od tematyki bloga czyli testowanie herbat Rooibos zielony od Astra

Otrzymałam niedawno dwie herbaty od firmy Astra.
- Rooibos Zielony - Herbata z czerwonokrzewu z miętą
- Rooibos Zielony - Herbata z czerwonokrzewu z trawą cytrynową



Od producenta:
"Rooibos Zielony to naturalnie ususzone, niepoddane procesowi fermentacji listki czerwonokrzewu afrykańskiego. ROOIBOS ZIELONY nie uległ procesom utleniania, dzięki czemu zawiera ogromne ilości witamin, utleniania, dzięki czemu zawiera ogromne ilości witamin, minerałów i innych mikroelementów. Bogaty w antyutleniacze, nie zawiera kofeiny dlatego jest idealnym napojem dla dzieci i kobiet w ciąży.

Mięta posiada znakomite właściwości dobroczynne, pozytywnie wpływa na organizm i jego zdrowie.
Połączenie delikatnego naturalnego smaku ROOIBOSA ZIELONEGO z intensywną i świeżą MIĘTĄ sprawiło, że herbata zyskała nowy wymiar smaku.
Rooibos zielony z miętą smakuje wyśmienicie podany zarówno na ciepło jak i na zimno. Jest to świetna baza do przygotowania orzeźwiających koktaili na upalne dni!
Spróbuj!

Trawa cytrynowa obok charakterystycznego świeżego, cytrusowego smaku znana jest ze swoich właściwości łagodzących i uspakajających.
Bogactwo naturalnych substancji zawartych w listkach ZIELONEGO ROOIBOSA w połączeniu ze smakiem TRAWY CYTRYNOWEJ to gwarancja niepowtarzalnych doznań smakowych.
Rooibos zielony z trawą cytrynową smakuje wyśmienicie podany zarówno na ciepło jak i na zimno. Jest to świetna baza do przygotowania orzeźwiających koktajli na upalne dni!
Spróbuj!
ROOIBOS.. za co lubimy tą herbatę?
  • Czerwono krzew ma słodki i owocowy smak, ale nie zawiera cukru, dlatego do herbaty nietrzeba dodawać cukru. Swoją słodycz zawdzięcza przede wszystkim flawonoidom*.
  • Rooibos może być z powodzeniem spożywany jako napój na zimno. Zdrowa i bezkofeinowa alternatywa dla napojów typu cola.
  • Bogate źródło minerałów.
  • Trzy filiżanki herbaty rooibos pokrywają 1/3 dziennego zapotrzebowania na żelazo. Dlatego świetnie nadaje się ona jako napój dla wegetarian, których dieta pozbawiona mięsa, może prowadzić do niedoborów żelaza
  • W Afryce Południowej rooibos jest stosowany z wielkim powodzeniem przy zwalczaniu kolek u niemowląt. Herbata rooibos jest jednym z elementów wyprawki dla malucha przy wyjściu ze szpitala.
  • Rooibos ułatwia zasypianie dorosłym i dzieciom – obecne w herbacie flawonoidy łagodzą stres, a także wpływają relaksująco u odprężająco.
  • Herbata rooibos jest bogatym źródłem przeciwutleniaczy, które pomagają chronić organizm przed wolnymi rodnikami. (Wolne rodniki - przyspieszają starzenie się skóry i organizmu, jak również są przyczyną wielu chorób zwyrodnieniowych, jak np.: zaćma, zapalenie stawów, cukrzyca, stwardnienie rozsiane, choroby serca, immunologiczne, choroba Alzheimera czy nowotwory.)
* Flawonoidom przypisuje się najwięcej właściwości zdrowotnych i wykorzystuje się je do leczenia szeregu dolegliwości. Związki flawonowe mają działanie antyoksydacyjne. Przypisuje się im również działanie uodparniające, ułatwiają także przyswajanie witamin. Zapobiegają utlenianiu witaminy C, zwiększając tym samym jej skuteczność."

 Moja opinia:
Obie herbaty zrobiły na mnie dobre wrażenie. Każda saszetka zapakowana jest osobno, dzięki czemu herbatka nie traci aromatu. Bardzo ładnie pachnie, jest aromatyczna w smaku. Dobrze gasi pragnienie co przy ostatniej upalnej temperaturze jest bardzo pożądane. Każde opakowanie zawiera po 25 torebek, można e zakupić już za 3,90 zł np. ze strony producenta: http://astra.sklep.pl
 Serdecznie polecam, warto spróbować, jeśli lubi się zielone herbaty.

środa, 30 lipca 2014

7 edycja testowania Face&Look

Dziś z trafiła w moje ręce bardzo wyczekiwana przesyłka z Face&Look:) Jej zawartość nie była dla mnie niespodzianką, ponieważ informacje o produktach były publikowane na portalu F&L. Tak wyglądają produkty do przetestowania:





Pierwszą rzeczą, którą otworzyłam są oczywiście perfumy:) 

Woda perfumowana JFENZI LILI ARDAGIO WOMEN
"Szyprowe perfumy dla kobiet. To zapach stworzony dla eleganckiej, pewnej siebie, niezależnej kobiety, która doskonale wie czego chce.

Linia głowy: liść czarnej porzeczki
Linia serca: frezja, róża majowa
Linia podstawy: wanilia, nuty drzewne, paczula, ambroksan"

Na jednym z portali wyczytałam, że jest to zapach zbliżony do Giorgio Armani Si, sama nie znam pierwowzoru, więc nie umie stwierdzić czy tak jest w rzeczywistości.

Zaraz po psiku na nadgarstku daje się mocno wyczuć czarną porzeczkę, choć dla mnie bardziej jest to owoc niż liść. Po chwili zapach ewoluuje i nabiera ciepła, otula, daje o sobie znać wanilia i paczula, w tle wyczuwam również kwiaty. Aromat utrzymuje się na moim ciele ok 4 godzin.
100ml flakonik kosztuje ok. 21 zł i jak za tą cenę zdecydowanie warto wypróbować.

Następnym produktem, który znalazłam w paczce jest Perfecta Dekoder Genów Młodości Krem matujący na dzień i noc 25+  mam 23 lata i cieszę się, że jeśli już dostaje krem przeciwzmarszczkowy, to nie jest on dla jeszcze wyższej kategorii wiekowej. Z dużą chęcią go przetestuję.

Trzecim produktem od Face&Look jest BOROWINA+BURSZTYN - Zmiękczająca maska krem do stóp ,łokci
i kolan
200g od BIO-LIFE. Przyznam się, że nigdy wcześniej nie próbowałam podobnego mazidełka
i mam nadzieję, że się polubimy.

Ostatnim produktem jest NEW HAIR SYSTEM odżywcza maska do włosów 250ml Artego. Moje włosy po ostatnim znęcaniu się nad nimi prostownicą i każdorazowym suszeniu wołają o pomoc i wiążę spore nadzieje, że ta maska będzie doskonałym dla nich lekarstwem.

Zabieram się za testowanie a Was zapraszam na stronęhttp://www.faceandlook.pl/boxy gdzie można zamówić pudełka pełne pełnowymiarowych produktów, a także uczestniczyć w konkursach organizowanych przez F&L;)

piątek, 25 lipca 2014

Long 4 Lashes - połowa 6-miesięcznej kuracji

Zawsze chciałam mieć dłuugie i gęste rzęsy, jednak nie bardzo uśmiechało mi się doczepianie, ponieważ bałam się, że klej może mnie uczulić, podrażniać. W skrócie to nie dla mnie.

29 kwietnia skuszona wielką promocją w Rossmanie (-49% na kosmetyki do makijażu oczu) zakupiłam odżywkę L4L - Long 4 Lashes:) Wiele o niej wcześniej czytałam w internecie i uległam. Za 4 dni mija 3 miesiąc codziennego nakładania jej na linię rzęs, a efekty są takie:




A to zdjęcie z 29.04 br.

Bimatoprost czyni cuda i ja widzę znaczną poprawę ich długości w stosunku do zdjęć z ostu sprzed kilku miesięcy:) Co najważniejsze nie podrażnia mi ani oczu ani powiek:) A kosztował w promocji 40zł z groszami. jest diablo wydajny:)
Rzęsy pomalowane moim odkryciem - tuszem Lovely Pump Up żółtym:)
Warto spróbować obu kosmetyków:)


PS. przepraszam za brwi:)

Powrót po przerwie i relacja z testów masełka Wild Argan Oil The Body Shop

Trochę mnie na tym blogu nie było z rożnych względów jednak powracam i chcę się podzielić wrażeniami z testowania masełka otrzymanego od The Body Shop, a mianowicie nowością Wild Argan Oil. Jest to mój pierwszy raz z kosmetykiem tej firmy i muszę przyznać, że zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie:)



Pierwsze co wręcz oczarowuje nas po otwarciu tego fikuśnego pojemniczka to uroczy, miodowy, ciepły zapach. Jest zdecydowanie apetyczny, a nawet relaksuje:) Konsystencja jest typowa dla masełek - zbita, tłusta, jednak pod wpływem ciepła naszego ciała łatwo daje się rozsmarować. Natychmiastowo się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy a jedynie jedwabiście gładką skórę otuloną pięknym zapachem. Jest to zdecydowanie jeden z najfajniejszych produktów ostatnimi czasy. który przyszło mi testować i przyznam się, że nabrałam ochoty na zakup całej serii:) Serdecznie polecam każdemu kto lubi odczuwać na swojej skórze działanie drogocennych olejków jak ten produkt z olejkiem arganowym.
Jeśli spodobała Wam się moja recenzja proszę zagłosujcie na mnie w aplikacji The Body Shop na Facebooku:)

czwartek, 20 marca 2014

Przygoda z pudełkami ShinyBox

Mam już w swojej kolekcji trzy pudełka ShinyBox:

Listopadowe:
Grudniowe:

i Marcowe (to już w ramach subskrypcji, którą mam zamiar kontynuować - no same zobaczcie;))
Więcej na temat tych świetnych pudełeczek można poczytać na stronie ShinyBox (niektóre archiwalne są nadal dostępne). A gdyby ktoś się skusił to zachęcam do zakupu przez mój link polecający http://shinybox.pl/?ref=94ba672 :)

Co do FEG - okazał się zwykłą wodą bezczelnie wlaną do pojemniczka i zafoliowaną na wzór oryginału... Ludzka bezczelność nie zna granic...

poniedziałek, 3 marca 2014

Odżywka FEG - efekt po 3 tygodniach

Nie wytrzymałam - chcę się dzisiaj podzielić zdjęciami po 21 dniach stosowania FEGu, który nakładam codziennie po demakijażu zaraz przed snem.

A oto on:
A przed:

Jak widać szału nie ma. Zaczynam się zastanawiać czy produkt nie jest oszukany... No nic, poczekam jeszcze trochę.

poniedziałek, 10 lutego 2014

FEG Eyelash Enhancer - początek stosowania i mały offtop;)

W dzisiejszym poście chciałabym się pochwalić zakupem odżywki - cud;) Wychwalanej pod niebiosa, kupowanej przez wiele osób, a co ważniejsze według wielu opinii skutecznej jak żadna inna. Dzisiaj pierwszy raz ją zastosuję, ponoć pierwsze efekty widać po około miesiącu, a ostateczny wzrost rzęsy osiągają po 16 tygodniach:)


Opis producenta:
"Odżywka posiada zestaw specjalnie dobranych składników, które nie tylko głęboko odżywiają, wzmacniają rzęsy, ale także stymulują ich wzrost. Efekt można zauważyć już po ok. czterech tygodniach systematycznego stosowania preparatu.
Składnikiem odżywki FEG, odpowiadającym za wzrost rzęs jest Bimatoprost. Ta substancja jest stosowana od wielu lat w okulistyce. Zaobserwowano, że u pacjentów leczonych preparatami zawierającymi Bimatoprost wystąpił nadmierny wzrost rzęs. Ten fakt wykorzystali producenci odżywki FEG, umieszczając Bimatoprost w składzie kosmetyku. Składnik ten stymuluje wzrost rzęs (indukuje fazę ich wzrostu) oraz hamuje proces wypadania.
W składzie FEG znajduje się także specjalnie dobrany zestaw naturalnych ekstraktów roślinnych o działaniu pielęgnacyjnym i kojącym delikatną skórę okolic oczu:
- ekstrakt z ogórka (działanie przeciwzapalne i kojące),
- ekstrakt z granatu (działa regenerująco, przeciwobrzękowo, łagodzi podrażnienia,
- zielona herbata (źródło antyoksydantów, działa nawilżająco),
- ekstrakt z pestek dyni (bogaty w fitosterole i rzadkie aminokwasy działa kojąco, wspomaga procesy odnowy skóry).
Formuła FEG Eyelash Enhancer została dodatkowo wzbogacona kompleksem witaminowym ( witamina A w postaci palmitynianu retinylu oraz witamina B12).
Odżywkę FEG wyróżnia gęsta konsystencja, która ułatwia nakładanie preparatu, uniemożliwiając spłynięcie do oka. Minimalizuje to powstawanie podrażnień. Stosowanie ułatwia bardzo wygodny i poręczny aplikator – wystarczy jedno, delikatne pociągnięcie u nasady powieki. Odżywkę FEG najlepiej jest stosować wieczorem, po wykonaniu demakijażu, na czystą i suchą skórę.
Serum jest oparte na naturalnych składnikach i całkowicie bezpieczne - nie wywołuje alergii ani zmian w kolorze siatkówki. Produkt został przebadany dermatologicznie (testy przeprowadzono w 2011 roku w Naval Medical Center w San Diego).
Jedno opakowanie serum wystarcza na ok. 5 miesięcy kuracji."

Mam nadzieję, że się sprawdzi i zadziwią mnie efekty kuracji:)

A to moje rzęsy obecnie (przepraszam za brwi):)
bez makijażu:
umalowane:


A teraz czas na offtopy;)
Mam dylemat co zrobić z moimi włosami;/ Są dwie opcje: albo ściąć, albo potraktować je Encanto (czego się boję zrobić sama, a z racji ich gęstości fryzjer doprowadziłby mnie do bankructwa:()
Obecnie prezentują się tak:
I czasami tak:



I boję się, że po wycieniowaniu nie dość że będą się kręcić, to jeszcze nie dadzą się tak uczesać;/ Czasami mam ochotę obciąć je tak:
Tyle że u mnie nie wyglądałoby to tak dobrze...

Po wczorajszym wieczorze nie mogę nie wspomnieć o Kamilu Stochu, za którego trzymałam kciuki od 2003 roku, wkurzałam się, frustrowałam wraz z nim gdy tyle razy nie wychodziło. Dziś jestem tak strasznie dumna, stało się to, o czym nie śmiałam myśleć, a co dopiero mówić. Wytrzymał presję, szum medialny i zrobił coś, co nie udało się żadnemu polskiemu skoczkowi - jako lider Pucharu Świata wygrał olimpijskie złoto! Boję się myśleć co będzie na dużej skoczni w przyszłą sobotę, nie odważę się gdybać o występie drużyny w poniedziałek. Jedno jest pewne, znów będą niesamowite emocje:)
Wielkie gratulacje również dla Maćka Kota, choć on sam jest niezadowolony z 7 miejsca, ale taka sportowa złość pozwoli mu daleko zajść i oczywiście dla Jaśka Ziobry - dobra robota chłopaki!

Ten 2014 rok zapowiada się bardzo dobrze - zdałam koszmarną sesję, teraz jest złoto igrzysk dla mojego ulubionego zawodnika (może dlatego ulubionego bo w pewien sposób mamy podobną psychikę), a już we wrześniu MŚ siatkarzy w Polsce (moja druga miłość) i zrobię co się da by na nich być!:)



czwartek, 6 lutego 2014

Testowanie z BingoSpa cz. 5 Koncentrat cynamonowo kofeinowy z papryką

Ostatnim testowanym produktem był Koncentrat cynamonowo kofeinowy z papryką. Zostawiłam go sobie na koniec ze względu na to, że ciągle zapominałam kupić folie spożywczą;)


Opis producenta:
"Cellulit - "pomarańczowa skórka" - powstaje na skutek wadliwego funkcjonowania układu limfatycznego, w wyniku czego, następuje odkładanie się w komórkach tłuszczowych niewydalanych z organizmu produktów przemiany materii. Jego powstawanie wiąże się z zaburzeniami równowagi hormonalnej w organizmie, niewłaściwym funkcjonowaniem układu krążenia oraz nieprawidłowościami wewnątrz tkanek tłuszczowych i łącznych.
Cellulit występuje głównie u kobiet w okolicy bioder, brzucha, zewnętrznych powierzchni ud, wewnętrznych powierzchni kolan, pośladków. Pojawia się nawet u bardzo młodych osób.
Zmiany są widoczne w postaci nieregularnych zgrubień, guzków podskórnych. W zaawansowanym stadium cellulitu zmiany stają się bolesne. Cellulit ma tendencję do pogłębiania stopnia zaawansowania.
Koncentrat cynamonowo - kofeinowy BingoSpa jest preparatem przeznaczonym do profesjonalnych zabiegów w warunkach domowych. Zawiera maksymalną ilość olejków: cynamonowego, pomarańczowego, goździkowego i kofeiny, które są najskuteczniejszymi, aktywnymi substancjami redukującymi podskórną tkankę tłuszczową, która jest odpowiedzialna za cellulitu."

Moja opinia:
Stosowanie tego typu produktu było moim debiutem. Przestrzegam by koniecznie przed użyciem przeczytać instrukcje producenta:) Sam zabieg nie należy wg mnie do najprzyjemniejszych, ponieważ piecze (a ja ani efektu chłodzenia ani rozgrzewania nie lubię), ale jego działanie wynagradza wszystkie niedogodności. W efekcie smarowania się nim i owijania folią już po pierwszym użyciu zauważyłam różnicę (aż strach pomyśleć co się stanie kiedy kupię pełny produkt). Koncentrat wygładza i napina skórę. Ciało jest wygładzone i ujędrnione i to jak! Konsystencja jest galaretkowata, słabo się wchłania - działa na powierzchni skóry, zapach całkiem miły:)
Zapraszam do poczytania również tutaj: http://www.bingosklep.com/koncentrat-cynamonowo-kofeinowy-bingospa-p-27.html

Testowanie z BingoSpa cz. 4 Serum kolagenowe - uda, pośladki, brzuch

Przedostatnią próbką jaką otrzymałam od BingoSpa jest Serum kolagenowe - uda, pośladki, brzuch


Opis producenta:
"Serum kolagenowe BingoSpa zawierające wysokowartościowe, naturalne składniki aktywne skutecznie zmniejszające objawy cellulitu na brzuchu, udach i pośladkach.
Kolagen - regeneruje i przywraca sprężystość wnikając w najgłębsze warstwy skóry, wygładza skórę i poprawia jej pigmentację,
Masło Shea zawiera naturalne tokoferole i kwasy tłuszczowe: palmitynowy, stearynowy, oleinowy, linolowy oraz naturalne filtry UV o działaniu zmiękczającym, wygładzającym skórę. Dzięki właściwościom odbudowy i regeneracji komórek lipidowych masło Shea poprawia jej jędrność
i elastyczność, chroni przed szkodliwym wpływem środowiska oraz neutralizuje wolne rodniki, opóźniając starzenie się skóry
L-karnityna – wzmacnia spalanie tłuszczów i zapobiega ich odkładaniu się. Przyspiesza regenerację skóry.
Zielona herbata - pobudza mikrocyrkulację krwi i limfy, ułatwia eliminację toksyn.
Wchłonięte składniki kolagenowego serum BingoSpa zmniejszają objawy cellulitu, poprawiają kondycję i koloryt skóry, odżywiają, nawilżają i wygładza skórę."
 
Moja opinia:
Używałam już bardzo wielu produktów do walki z cellulitem - bez większych efektów, głównie efekt nawilżenia i nic więcej. Z tym produktem jest inaczej. Od pierwszego użycia mam wrażenie, że moja skóra jest bardziej napięta, sprężysta, nawilżona. Serum ma białą, kemową konsystencję i miły zapach. Bardzo szybko się wchłania nie pozostawiając na skórze filmu. Jak na tak dobry prosukt cena równiez nie jest wygórowana i czuję, że jak tylko skończą się moje zapasy to skusze się na niego;)

Testowanie z BingoSpa cz. 3 Kolagen do ciała BingoSpa

Kolejnymi saszetkami jakie znalazły się w mojej przesyłce są próbki Kolagenu do ciała BingoSpa


Opis producenta:
"Kolagen do ciała BingoSpa dzięki lekkiej konsystencji i wyjątkowo aktywnym składnikom, poprawia kondycję skóry, zapewnia jej piękny i atrakcyjny wygląd. 

Po 25 roku życia, w komórkach skóry zaczyna ubywać kolagenu, słabną włókna kolagenowe powodując utratę jędrności i elastyczności, pojawiają się zmarszczki. Aby utrzymać skórę w doskonałej kondycji, zachować jej zdrowy i młodzieńczy wygląd, należy dostarczać jej kolagenu. Kolagen BingoSpa sprawia, że skóra staje się gładka i sprężysta, promieniejąca młodzieńczym blaskiem. 
Kolagen do ciała BingoSpa do codziennej pielęgnacji, doskonale się rozprowadza i szybko wchłania, bez niemiłego uczucia lepkości. Pozostawia skórę jedwabiście gładką, odprężoną i pachnącą."
Moja opinia: 
Obietnice producenta w przypadku tego produktu się sprawdzają. Choć nigdy nie stosowałam czegoś podobnego, to niezmiernie się cieszę, że mogłam spróbować;) Kolagen błyskawicznie się wchłania, przyjemnie pachnie. Pozostawia skórę aksamitnie gładką, nawilżoną, zadbaną. Moja skóra już po pierwszym użyciu przestała mnie "ciągnąć", i była miła w dotyku. Cena również nie jest wygórowana, co można sprawdzić tu: http://www.bingosklep.com/kolagen-ciala-bingospa-p-221.html

Testowanie z BingoSpa cz. 2 Delikatnie złuszczający krem z kwasami AHA BingoSpa

W pakiecie próbek, które otrzymałam do testowania znalazł się również Delikatnie złuszczający krem z kwasami AHA BingoSpa




Opis producenta:
"to wyjątkowy, złuszczający krem, który redukuje zaskórniki i zmniejsza rozszerzone pory. Krem BingoSpa reguluje wydzielanie sebum. Dzięki właściwościom złuszczającym naskórek, ogranicza ilość wyprysków i blizn potrądzikowych. Krem BingoSpa z kwasami AHA jest zalecany do pielęgnacji skóry mieszanej, tłustej, trądzikowej z tendencją do powstawania zaskórników.

Stosowanie kwasów AHA do skóry zniszczonej działaniem słońca zapewnia poprawę nie tylko jej powierzchniowych warstw, ale również wpływa korzystnie na tkankę łączną.
Badania prowadzone przy pomocy ultradźwięków potwierdziły, że po kilkutygodniowym stosowaniu kremów z kwasami AHA następuje wyraźne podwyższenie w skórze aktywności fibroplastów  - komórek odpowiedzialnych za wytwarzanie kolagenu, co skutkuje lepszym nawilżeniem, a w konsekwencji do znacznej poprawy stanu skóry. Dzięki temu, że równomiernie rozprowadzają pigment oraz zapobiegają jego zbijaniu się w grudki, kwasy owocowe rozjaśniają plamy pigmentacyjne (np. starcze, wątrobowe).
Krem BingoSpa z kwasami AHA zmniejsza zanieczyszczenia i porowatości nadając skórze gładkość, dzięki czemu skóra staje się zwyczajnie piękna i promienna, delikatnie pachnąca.
Wartość pH 4,2 ÷ 4,6"

Moja opinia:
Jako że ciągle mnie coś uczula dosyć nieufnie podeszłam do tego produktu. Mam skórę naczynkową, wrażliwą, ale kusiło nie by spróbować;) No i nie zawiodłam się. Nie uczulił ani nie podrażnił mojej delikatnej skóry. Ma białą, lekka konsystencję, delikatny zapach, szybko się wchłania nie pozostawiając po sobie żadnego filmu. Skóra po użyciu jest aksamicie gładka, miła w dotyku, wręcz promienieje;) Myślę, że zdecydowanie warto spróbować! Odsyłam na stronę: http://www.bingosklep.com/delikatnie-zluszczajacy-krem-kwasami-bingospa-p-392.html

Testowanie z BingoSpa

Witajcie po dłuuugiej przerwie za którą bardzo przepraszam. Zostałam pochłonięta uczelnią i nawet nie wiem jak to się stało, że mamy już styczeń i jestem już szczęśliwie po sesji;) W międzyczasie zakwalifikowałam się do kolejnej odsłony współpracy z blogami firmy BongoSpa i w połowie stycznia dotarła do mnie wyczekiwana przesyłka z próbkami:)


W tym i kolejnych postach postaram się opisać moje wrażenia po testach powyższych produktów:)

Na pierwszy ogień pójdzie Krem na szyję i dekolt z kolagenem i algami BingoSpa


Opis producenta:
"Prawie, że pozbawiona gruczołów łojowych skóra szyi i dekoltu jest cienka i delikatna. Łatwo ulega działaniu promieni słonecznych, które ją wysuszają i przyspieszają proces starzenia. Sprawia to, że w tych miejscach ciało szybciej wiotczeje i traci elastyczność, wcześniej niż na twarzy, pojawiają się zmarszczki.
Krem na szyję i dekolt z kolagenem i algami BingoSpa o lekkiej konsystencji przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry normalnej, oczekującej kompleksowego nawilżenia, odmłodzenia oraz intensywnej regeneracji.
Krem BingoSpa wchłania się szybko i równomiernie, tworzy na powierzchni skóry cienki film, który wzmacnia jej naturalną barierę hydro - lipidową, chroni przed wysuszającym działaniem środowiska zewnętrznego oraz zmniejsza ubytek wody naskórkowej. Krem powoduje wzrost jędrności i napięcia skóry oraz wyrównanie jej kolorytu.
Tajemnicą efektywności kremu BingoSpa jest duża zawartość rozpuszczalnego kolagenu oraz ekstraktu algowego. Kolagen intensywnie nawilża i uelastycznia skórę, zapewniając efekt intensywnego liftingu i chroni ją przed pogłębianiem się zmarszczek. Ekstrakt algowy bogaty w  substancje aktywne, w tym kompleks witamin A, E i F, który neutralizuje wolne rodniki, dotlenia komórki i usuwa z nich toksyny."

Moja opinia:
 Nigdy dotąd nie stosowałam kremu dedykowanego tylko i wyłącznie skórze szyi i dekoltu i widać to był mój błąd. Nieudolne próby pielęgnacji tej części ciała balsamami do ciała kończyły się wysypem alergicznych wyprysków, nieco lepiej kończyły się eksperymenty z kremami do twarzy. Ten produkt jednak bardzo pozytywnie mnie zaskoczył:) Ślicznie, delikatnie pachnie, ma lekką, nietłustą konsystencję, bardzo szybko się wchłania. Jest bardzo wydajny - obie saszetki wystarczyły na wiele użyć. Nie spowodował u mnie jakichkolwiek przykrych niespodzianek, wyprysków. Skóra jest po nim jedwabiście gładka. Cena jak na tak przyzwoity produkt również nie jest wygórowana. Dla chcących przekonać się o tym na własnej skórze zapraszam tutaj http://www.bingosklep.com/krem-szyje-dekolt-kolagenem-algami-bingospa-p-371.html


czwartek, 26 września 2013

Kolejny post z serii ulubione;)

Jako, że dopadło mnie jesienne przeziębienie i generalnie padam dzisiaj będzie krótko i na temat (chyba);)

W dzisiejszym poście wystąpią:
- Avon, Planet Spa, Provence Lavender and Jasmine, Purifying Face Mask (Oczyszczająca maseczka do twarzy `Prowansalska lawenda i jaśmin`);
- Garnier Mineral, Invisi Clear, Przeciw białym śladom;
- Paloma, Foot SPA, Cukrowy peeling do stóp z olejem winogronowym i migdałowym;
- Perfecta Shower, Żel pod prysznic peelingujący;
- Avon, Senses, Mystique Parfum Spray (Mgiełka do ciała).

- Maseczka Avon:


Opis producenta: "Urzekająca Prowansja pachnie lawendą i jaśminem... Ekstrakty tych kwiatów działają dobroczynnie na skórę a ich piękny zapach cudownie relaksuje. Wyciąg z lawendy odpręża napięte mięśnie, regeneruje skórę i łagodzi podrażnienia, a wyciąg jaśminu koi zmysły, redukując stres i wykazuje właściwości przeciwzapalne.
Perłowa maseczka do twarzy typu `peel - off` doskonale oczyszcza cerę i pomaga zachować jej równowagę."

Maseczkę dostałam kiedyś od mojej dobrej duszy, z czego byłam i jestem prze szczęśliwa, ponieważ nie występuje ona ostatnio w katalogach, a dla mnie jest numerem 1;) Cudownie pachnie, tak jak obiecuje producent odpręża i relaksuje. Nie podrażnia mojej wrażliwej skóry, łatwo się ją zdejmuje jednym pociągnięciem. Jest bardzo wydajna. Skóra zyskuje po jej użyciu przyjemną gładkość. Co do ceny, to inne z maseczek tej serii można dostać już za 9 zł w promocji;) Przed tą maseczką używałam wersji Tajski kwiat lotosu Avon Planet Spa, która miała glinkową konsystencję i potrafiła podrażnić mi skórę. Tym bardziej więc polecam Lawendę i Jaśmin;)

- Roll-on Garniera:


Opis producenta: "Dezodorant Garnier Mineral Inivisi Clear chroni przed białymi śladami. Zawiera cząsteczki maskujące, które otaczają składniki aktywne niewidoczną mgiełką, aby chronić skórę i ubrania przed białymi śladami. Ma pielęgnacyjny i długotrwały zapach, pozwala skórze oddychać dzięki zawartości aktywnego minerału."

Bardzo lubię tę kulkę i wróciłam do niej po praktycznie 3 latach przerwy, kiedy to eksperymentowałam z kulkami Garniera do skóry wrażliwej. Jednak wersja przeciw białym śladom bije tamte na głowę ze względu na piękny zapach, szybkość wysychania i nie brudzenie ubrań - nie zdarzyło się to ani razu! Działa cały zień, dając poczucie czystości, bez oglądania się czy nie ubrudził materiału. Jest łatwo dostępny, wydajny i tani (ok. 8zł). Polecam!

- Peeling Paloma:



Opis producenta: "Cukrowy peeling do stóp o orzeźwiającym zapachu, dzięki zawartości kryształków cukru szybko i skutecznie usuwa suchy i zrogowaciały naskórek, niwelując wszelkie zgrubienia. Idealnie wygładza oraz zmiękcza skórę stóp, wspomagając jej odnowę i regenerację. Olejki winogronowy i migdałowy, witaminy A i E -intensywnie nawilżają, odżywiają i natłuszczają naskórek. Zabieg zapewnia świeżość, odprężenie i uczucie `lekkich stóp`. Pozostawia stopy niezwykle miękkie i aksamitnie gładkie."

Peeling kupiłam po okazyjnej cenie 5zł w Naturze;) Pozytywnie zaskoczył mnie jego piękny, świeży zapach i duże kryształy cukru, które dobrze ścierają zrogowaciały naskórek stóp. Dzięki obecności w składzie olejków skóra jest po zabiegu natłuszczona, gładka i pachnąca. Ciężko jest jednak domyć po nim wannę, ponieważ olejki lubią osadzać się tłustą warstwą. Jest bardzo wydajny, nie potrzeba wiele produktu do obu stóp. Za tą cenę zdecydowanie polecam:)

- Peeling Perfecta: 



Opis producenta: "ŻEL POD PRYSZNIC PEELINGUJĄCY o pomarańczowo - kawowym zapachu, który pobudza. Polecany do codziennej pielęgnacji i mycia ciała dla osób, które pragną mieć jędrne i gładkie ciało oraz lubią kuszące zapachy.

Jak działa?
Drobiny ziaren kawy +  Caffeine-SLIM complex
  • Idealnie usuwa obumarłe komórki naskórka.
  • Wspomaga walkę ze "skórką pomarańczową"
  • Wygładza, ujędrnia i uelastycznia skórę.
  • Poprawia ukrwienie skóry.
  • Zwiększa skuteczność preparatów antycellulitowych oraz modelująco-wyszczuplających. 
Jak stosować?
Żel peelingujący rozprowadzić na zwilżonej skórze ciała, a następnie okrężnymi ruchami wykonać delikatny masaż. Dokładnie spłukać wodą."
Na ten peeling natknęłam się podczas zakupów w Biedronce i skusiła mnie do zakupu jego cena (8zł) oraz boski, czekoladowo - pomarańczowy zapach. Nie zawiodłam się - peeling ten nie ustępuje w niczym peelingom cukrowym. Ma duże drobinki ścierające, gęsto zatopione w pachnącym żelu. Wystarczy naprawdę mała jego ilość na wypeelingowanie całego ciała, przez co jest niesamowicie wydajny. Skóra po nim est napięta i aksamitnie gładka i bosko czekoladowo pachnie;) Jest to jeden z lepszych produktów tego typu jakie stosowałam. Gorąco polecam!

- Mgiełka Avon:


Opis producenta: "Zanurz swoje zmysły w urzekającej kompozycji ciepłej wanilii, słodkiej brzoskwini i czarujących nut róży.
Mgiełka do ciała idealna po prysznicu - pozostawia delikatny, kwiatowy zapach. "

Mgiełkę otrzymałam od mojego Avonowego Guru;) Mgiełka jest dosyć wydajna, ma wytrzymałe opakowanie. Bardzo ładnie, kobieco pachnie i jak na mgiełkę dosyć długo się utrzymuje. Bardzo dobra na ciepłe dni, wpisuje się w letni klimat, kiedy perfumy staja się za ciężkie. Myślę, że warto spróbować, tym bardziej, że można ją dopaść w promocji za ok. 9zł;)

A teraz coś z innej beczki;) To cudo przywieźli nam z Egiptu znajomi;) Tak mi się spodobało, że wypaliłam juz wszystkie świeczki jakie miałam w zapasie;)


Świetnie sprawdza się do grzania zimnych dłoni w jesienne słoty;)

sobota, 14 września 2013

Kosmetyki Yves Rocher ciąg dalszy:)

Zarzuciłam ostatnio mojego bloga informacjami o rozdaniach, a więc czas napisać coś w jego tematyce. Dzisiejsza notka jest efektem mojego niedawno rozpoczętego romansu z Yves Rocher o którym pisałam już wcześniej:)

Dzisiaj zajmę się:
- Yves Rocher, Tradition de Hammam, Huile de Douche Orientale (Oliwka pod prysznic z olejkiem arganowym);
- Yves Rocher, Les Plaisirs Nature, Lait Velouté Noix de Coco de Malaisie (Mleczko do ciała `Kokos z Malezji`);
-  Yves Rocher, Les Plaisirs Nature, Peche Jaune, Lait Veloute (Mleczko do ciała `Brzoswkinia`);

 - Oliwka pod prysznic:


"Od niepamiętnych czasów, Marokanki znają sekretny sposób pozyskiwania oleju arganowego. Jego tysiące zalet sprawiły, że został on nazwany `Marokańskim złotem`.
Wzbogacony w olejek arganowy z upraw ekologicznych, olejek pod prysznic o aksamitnej konsystencji zamienia się na skórze w delikatne musujące mleczko. Odżywia skórę podczas kąpieli. Skóra jest odżywiona, aksamitna w dotyku.
Składniki pochodzenia roślinnego:
- olejek arganowy z Maroka, z ekologicznych upraw,
- gliceryna roślinna,
- baza myjąca pochodzenia roślinnego.
Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego."

Olejek ma bardzo "naturalny" skład, przyjemny orientalny zapach (mnie wydaje się miodowy i w połowie buteleczki zaczął mnie drażnić). Wygładza i nawilża skórę, rzeczywiście staje się ona po nim aksamitna w dotyku. Niestety jest mało wydajny, niewiadomo kiedy ubyła połowa opakowania, ze względu na to, że słabo się pieni i wylewamy jednorazowo więcej z opakowania. W regularnej cenie stanowczo za drogi (29zł), całe szczęście nabyłam go na duużej przecenie za 11,50 i ta cena wydaję się dla niego odpowiednia. Ot taki przeciętniak, ale zawsze coś nowego:)

- Mleczka: 




- Brzoskwinia - " Mleczko do ciała o zapachu soczystej brzoskwini, szybko wchłaniająca się formuła o gęstej konsystencji mleczka z naturalnym ekstraktem z brzoskwini i masłem karité. Pozostawia skórę nawilżoną i przyjemnie pachnącą. Produkt przebadany dermatologicznie. Składniki pochodzenia roślinnego." 400ml/19,90

Mleczko pachnie jak hmm pestka z brzoskwini - nie jest to typowy, przesłodzony zapach owocu. Ma bardzo lejącą konsystencję i bez atomizera dosłownie wylewa się na rękę. Było to moje pierwsze mleczko tej firmy i powiem szczerze, że się zawiodłam. Nawilżało tylko doraźnie, przez chwilę, a potem moja skóra była znów ściągnięta. Tak jak obiecał producent szybko się wchłania. W dodatku jest mało wydajne, skończyło się w ekspresowym tempie przez to "wylewanie" na dłoń. Zawiodłam się również składem - niby jest masło karite, ale też 3 parabeny... Drugi raz się na nie raczej nie skuszę, bo za tą cenę mozna nabyć zdecydowanie lepsze mleczko.

- Kokos - "Delikatne mleczko do ciała zapewnia przyjemne chwile każdego dnia. Jego lekka konsystencja z zawartością kokosa z Malezji o pozostawia skórę nawilżoną, gładką i przyjemnie pachnącą. Składniki pochodzenia roślinnego: kokos z Malezji, masło karite bio, olejek ze słodkich migdałów, żel z aloesu bio, gliceryna roślinna. Testowane pod kontrolą dermatologiczną." 400ml/19,19

Mleczko kupiłam skuszona promocją -50% za niecałe 10zł i bardzo dobrymi recenzjami produktu. Po poprzednim zawodzie, ten kosmetyk jest strzałem w dziesiątkę:) Nieziemsko pachnie kokosem, rafaello, kokosową princessą - mniam! a aromat utrzymuje się na skórze. Ma gęstszą konsystencję od poprzednika i zdecydowanie łatwiej go dozować - nie wylewa się. Nawilża i wygładza moją skórę, nabiera ona po nim dosłownie poślizgu. Bardzo szybko się wchłania, a tym cudownym aromatem przesiąka pościel i ubrania. Zdecydowanie nie żałuję, że dałam mleczku z Rochera drugą szansę, ponieważ bije na głowę swojego poprzednika. Gorąco polecam!